Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 stycznia 2025

Gwiazdki

 Szydełkowe gwiazdki robię od dobrych paru lat.

Nigdy ich za wiele. Można je przecież podarować, ozdobić nimi prezent, powiesić na choince czy zrobić ozdobę na okno.

Zrobiłam ich już naprawdę sporo.

Pierwsze, dość proste, powstały chyba z piętnaście lat temu.

Te ostatnie są już bardzo koronkowe i ozdobne.

Lubię je jednakowo. Tutaj tylko część z nich.


Za oknem wiosna (przynajmniej u mnie) i to ostatni moment aby je pokazać.





poniedziałek, 20 stycznia 2025

Świąteczny Gdańsk

 Wiem, jestem kompletnie nieobiektywna.

Nie widziałam tez zbyt wielu miast w okresie Bożego Narodzenia ale… piękne jest to moje miasto. Jedno z najpiękniejszych. Tym bardziej w tym zimowo-świątecznym anturażu…

Zobaczcie sami.



















sobota, 18 stycznia 2025

Akcja archiwizacja cd. (Sowia gromadka cz. 2)

 Załapałam się chyba jeszcze na okres świąteczny?

Powolutku zabieram się za chowanie ozdób bożonarodzeniowych.

Choinka już się doszczętnie posypała. W tym roku kupiłam tradycyjny świerk. Nie do końca był tradycyjny bo zdecydowanie wyrósł na plantacji, gdzie formowano go i to chyba co roku. Efekt był taki, ze drzewko było jak z obrazka z angielskiej porcelany. Gęste i idealne. Tak gęste, ze nie było widać pnia. Dzięki takiej ilości gałęzi pachniało w całym domu. Niestety, świerk to nie jodła i zgubił większość igieł. I tak wytrzymał długo bo został rozebrany dopiero 8 stycznia. Okazało się, że wyglądał dobrze tylko dzięki temu, że go nie dotykałam… Mój chodzący ideał kota, Ptysza, rownież.

Choinka już dawno pocięta ale w domu jeszcze pełno ozdób. Tradycyjnie znikają do 2. lutego.

Jestem maniaczką ozdób świątecznych i mam ich sporo. Co roku też ich przybywa i postanowiłam powolutku zacząć je chować.

Przy okazji pokażę moje sowy.

poniedziałek, 9 września 2019

JUŻ (PRZED)ŚWIĄTECZNIE

Juź jesienny wrzesień,
zimno,
pada.
W kubku herbata z pomarańczą i goździkami.

Szal (jego wykończenie) nastręcza mi trudności. Uznałam więc, źe muszę zrobić sobie dzień przerwy i zastanowić się co z tym fantem począć.

Co więc mogłam zrobić w taki jesienny dzień?
Wrzesień to pora na robienie ozdób świątecznych.
Nie znoszę choinek, bombek i stroików pojawiających się w sklepach już pod koniec sierpnia. Zawsze mi trochę smutno bo pamiętam z jakim utęsknieniem czekałam i jaką radość sprawiała mi pierwsza choinka widziana przed świętami...
Zawsze było to szóstego grudnia. Maleńka, sztuczna choinka, na której było kilka ozdób i kilkanaście kolorowych lampek. Taka po peerelowsku szpetna ale wtedy magiczna. Była w kiosku "Ruch" nieopodal naszego kościoła i właśnie wcześnie rano, szóstego grudnia, idąc z lampionami na roraty, mogliśmy przylepiać nosy do szyby i podziwiać to cudo...
Wtedy święta były o wiele bardziej magiczne, niestety.
Lubię kiedy ŚWIĘTA są w swoim czasie.
Tak odpowiednio w kalendarzu.
Najpierw jest jesień, potem zapach świec i stroików na początku listopada a nareszcie, w grudniu, ciemność rozświetlona setkami choinkowych światełek. Choinka, ta domowa, powinna pojawić się dopiero w Wigilię (no, niech będzie dzień lub dwa dni wcześniej, ze względów logistycznych).
Tutaj panują odmienne zwyczaje. Choinki w domach są już od początku grudnia i tuż po Bożym Narodzeniu trafiają na śmietnik.

Uwielbiam ozdoby choinkowe wykonane ręcznie.
SZYDEŁKOWE GWIAZDKI, FILCOWE KONIKI I SERDUSZKA, wyszywane drobiazgi takie jak DZIADEK DO ORZECHÓW...
Wykonanie ich wymaga jednak sporo czasu i jeżeli nie zabiorę się za to odpowiednio wcześnie, powstają zazwyczaj tuż po Świętach :)
Wzór na tego świątecznego kota znalazłam na stronie www.brookesbooks.com
Jest darmowy.
Prawda, że uroczy?
Dostanie go moja Marcia, główna miłośniczka kotów w naszej rodzinie.

Grumpy cat cross stitch

Powstanie zapewne jeszcze jedna zawieszka i parę innych świątecznych rzeczy :)






Do widzenia :)

sobota, 8 grudnia 2018

W BIEGU

Dzień dobry,

końcówka roku przypomina mi troszkę pobyt w parku rozrywki.
W biegu i jak na kolejce górskiej.
Zero czasu. Zaczynam obawiać się czy zdążę wydziergać chustę „prezentową”.
Na razie wykonczyłam kilka maleństw na tegoroczną choinkę.
Kilka jest jeszcze na różnych etapach zszywania.
Póki co wrzucę jedno zdjęcie.
Będzie mi przypominało, że ten najpiękniejszy czas w roku tuż, tuż...


piątek, 9 listopada 2018

STADKO KONIKÓW

UFOk to UFOk, musi swoje odleżeć.
Tak więc mój piękny sweterek z Malabrigo wrócił na swoje miejsce (Szuflandia domowa) a ja przypomniałam sobie o sporym pudełku, które zostawiłam w ubiegłym roku na przyszły sezon świąteczny.
Otworzyłam je i ujrzałam stadko koników morskich w stadium bardzo początkowym (kontury na filcu).
Koniki te były przebojem poprzednich świąt i mają trafić do krewnych i znajomych a zajmują ciut czasu, pora więc najwyższa. Pogoda mi sprzyja (klasyka irlandzka, wieje i leje). Poza tym Dziecko poinformowało mnie, że ma tak zadziwiającą ciszę w pracy, że spokojnie może zabierać coś tak poręcznego i szyć. Jest nadzieja, że stadko się w tym sezonie rozrośnie.
Gotowe koniki wyglądają mniej więcej tak jak na tym zdjęciu oraz na tym :)

Półprodukty prezentują się mniej imponująco...
Na zdjęcie zaplątał się też lisek, to ulubiony zwierzak mojej Marci i w tym roku powinno ich powstać kilka...

Robicie jakieś cuda świąteczne?


Koniki morskie w fazie półproduktu


Koniki morskie w fazie półproduktu

Lisek"w trakcie"




środa, 17 października 2018

PORA NA ...ŚWIĄTECZNE OZDOBY

Taaak,
czy Wam też się wydaje, że październik to już najwyższa pora na własnoręcznie robione ozdoby choinkowe?
Właściwie lepszym miesiącem byłby grudzień ale ...zazwyczaj ozdoby rozpoczęte w grudniu, kończę w okolicach stycznia...

Tak więc pomiędzy swetrami (skończony kołowiec, sweter z Malabrigo Socka) oraz szalem do mojego nie(zwyklaka) powstają takie maleństwa.

Jak u Was? Sezon trwa?
Szydełkowe/frywolitkowe gwiazdki?
Filcowe zwierzaki?
Bombki ozdobione jakąś inną techniką?
Pochwali się ktoś?






piątek, 30 grudnia 2016

CO ZWIEDZIĆ W IRLANDII- KILLARNEY I OZDOBY CHOINKOWE

Dzień dobry poświątecznie :)

Okres świąteczny nie sprzyja blogowaniu ale pora wracać do codzienności, prawda?
Święta były takie jakie powinny być.
Leniwe, spokojne, szczęśliwe...
Z choinką pełną bombek i własnoręcznie wykonanych ozdób.
Z makowcem, obowiązkowymi pierogami, barszczem z uszkami i zupą z prawdziwków.
Z kolędami w tle.
Czasem na leniwe czytanie książek ("Magiczne akta Scotland Yardu" i "Biuro przesyłek niedoręczonych")
Wyprawą za miasto do pobliskiego Parku Narodowego Killarney.
Krótko pisząc, oby dane mi było przeżyć więcej takich Świąt.

Blog jest jednak "robótkowy", napiszę więc króciutkie podsumowanie grudnia.
Otóż, w grudniu, robiłam głównie bałagan :)
Cztery (!) razy prułam robiony właśnie sweter.
Szaraczek z wełny (Wool Jazz zakupiony dawno temu, trochę siermiężny i szorstki, prawdziwie "wełniany", który zmiękczyłam szarym merino).

Szaraczek-zwyklaczek będzie miał niezwykłe rękawy (pod warunkiem, że wełny wystarczy :)) ale za wcześnie aby pokazać choć kawałek. Wygląda niezwykle niechlujnie, robiony z tej wiecznie prutej wełny.
Ma być zwykły, dałam sobie spokój z praniem i prostowaniem włóczki. Suszenie czegokolwiek to słaby punkt Irlandii.
Wypadałoby go zrobić bo zimą nad oceanem jest jednak chłodno.
Poza tym jest jakiś cień nadziei, na zobaczenie czegoś znajdującego się baardzo wysoko na liście "Chcę i zobaczę o ile będzie to zależało ode mnie" a tam...jest zimno. Zimno, ciemno i wietrznie na dodatek. Wełniany zwyklak z niezwykłymi rękawami byłby jak znalazł.

Poza tym robiłam bałagan bo powstawały ozdoby choinkowe a to sprzyja rozkładaniu dookoła siebie wszystkiego co się przyda.
"Przydasiów" mam całą skrzynię, dom pokrywały więc przy okazji filce, guziki i koraliki, nitki, tasiemki...
Święta minęły a przydasie i bałagan pojawiły się znowu bo niezależnie od tego ile wyprodukuję ozdób, zawsze, co roku mam coś do dokończenia po świętach.
Szydełkuję gwiazdki, wyszywam sówki, szyję filcowe koniki.
Hit tego roku to koniki morskie i właśnie produkuję jeszcze jednego.

Dość tej grafomanii (właściwie dlaczego? to mój blog i w końcu mogę sobie "grafomanić" do woli, i tak nie wierzę, że Ktoś to czyta o końca:))
Pora na parę zdjęć.
W kolejności: ozdoby choinkowe w ich naturalnym środowisku plus zdjęcie z Parku Killarney (zapowiedź wpisu z cyklu "piękna Irlandia")

Pozdrawiam poświątecznie.












czwartek, 15 grudnia 2016

KONIEC RUMAKOWANIA - ozdoby z filcu cz.4

Konik morski ozdobiony koralikami (numer dwa, ten po lewej stronie zdjęcia).
Numer trzy oraz kolejne, zapewne powstaną ale raczej nie w najbliższej przyszłości.
Zbyt są czasochłonne.
Tymczasem przedstawiam konika numer dwa. Jest sporo zgrabniejszy gdyż zrezygnowałam podczas wycinania szablonowego korpusu, z dodatkowego materiału na szwy.
Szkoda, że wytworzenie jednego trwa dość długo bo, powiem średnio skromnie, są urocze i na choince będą się prezentować bardzo pięknie.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

ZIELONY KONIK MORSKI - OZDOBY Z FILCU cz. 3

Dzień dobry,

tym razem mój "filcak" odbiega dość znacznie od wszechobecnego stylu skandynawskiego. Nie jest to prostota w czystej (mniej lub więcej) formie.
Jest raczej "bombkowo", kiczowato i na bogato.
Choinkowo znaczy się :)

Nie wiem jakie choinki są u Was w domach.
U mnie było zawsze na bogato. Dużo ozdób część wiekowa dość mocno, bombki, lampki, słomkowe ozdoby, szydełkowane gwiazdki, dekoracje zbierane latami, świeczki...
 Nie będę ukrywać. Mam słabość do Bożego Narodzenia i ozdób choinkowych. Jest tego sporo...ale w domu, w Gdańsku.
Tak więc przez najbliższe dni trwać będzie produkcja ozdób choinkowych, których mamy tutaj naprawdę niewiele.

Wczoraj powstał bardzo zielony konik morski.

konik morski z filcu

środa, 7 grudnia 2016

ŁOŚ - OZDOBY Z FILCU cz. 1

Jak widzicie, nadrabiam moją miesięczną nieobecność.
Nadal jestem chora ale czuję się na tyle dobrze, że zabrałam się za produkcję prototypów ozdób choinkowych z filcu.
Zabawa jest przednia.
Proszę Państwa, oto łoś!

Następny będzie chyba konik na biegunach.
W kolejce czeka... konik morski.
Mało świątecznie się może kojarzy ale oczarował mnie i już się zastanawiam, z czego go wykonać...


wtorek, 6 grudnia 2016

SOWIA GROMADKA

Ozdoby choinkowe, tym razem sówki wyszywane krzyżykami...

Poczułam, że Boże Narodzenie już naprawdę blisko.
Dokończyłam wyszywanie sowiej gromadki.
Zostały wykonane na kanwie z tworzywa sztucznego i podklejone filcem.
Każda dostała jeszcze malutki dzwoneczek.

Przy okazji przypomniał mi się konik na biegunach wyszyty dwa lata temu. On też znajdzie się niedługo na naszej choince :)

W planach na najbliższe dni szycie ozdób choinkowych i dłubanie mojego zwyklaka.
Wczoraj zdecydowałam, że to co mam do tej pory pracowicie zrobione, trzeba jednak spruć. Do początku, do ściągacza, do ostatniego (czy może raczej pierwszego?) oczka...


piątek, 2 grudnia 2016

GWIAZDKUJĘ

Szydełkowe śnieżynki/ crochet snowflakes 


Nie było mnie prawie miesiąc?
Niemożliwe...

A jednak.
Coś dziwnego dzieje się z czasem.
Przepływa mi pomiędzy palcami i znika.

Przypominam się i tłumaczę.
Dopadło mnie jakieś irlandzkie choróbsko.
Całą rodzinę właściwie.
Pobyt w Polsce spędziłam na bieganiu po lekarzach a prawie od razu po powrocie załapałam jakieś paskudne przeziębienie, które wlecze się za mną do teraz.

Przeziębienie kojarzy się z kocykiem, herbatą i mnóstwem przerobionych oczek?
Nic z tego.
Przerobionych oczek było naprawdę niewiele.
Czapka, rękawiczki, rozpoczęty zwyklak potrzebny mi na wypady nad ocean.
Nic szczególnego.
Dopiero od wczoraj czuję się na tyle dobrze, że złapałam szydełko i zrobiłam parę śnieżynek...





czwartek, 3 listopada 2016

PRAWIE GOTOWA SOWA..

Prawie skończona.
Wystarczy jeszcze podkleić i zrobić zawieszkę.
Zmykam więc spakować parę rzeczy bo  lecę wieczorem do Polski :)

Tymczasem- sowa prawie gotowa prezentuje się tak:


środa, 2 listopada 2016

SEZON ROZPOCZĘTY...

 

Dzień dobry,

dzisiaj, pomimo środy, nie będzie czytelniczo.
Po prostu...nie czytam niczego.

Zabrałam się za to za drobne prace świąteczne.
Na pierwszy ogień poszły sowy (uwielbiam sowy).
Wyszywam je krzyżykami, na kanwie z tworzywa.
Zostaną podklejone filcem i dorobię im zawieszki.
Myślę, że powstanie całe stado.

Mój zryw przedświąteczny został spowodowany spacerem po mieście.
Nie wiem jak u Was. Tutaj mamy już handlowe Boże Narodzenie.
W ostatnim tygodniu października pojawiły się świąteczne witryny. Wczoraj widziałam panów ozdabiających światełkami drzewa rosnące na głównej ulicy miasta.
Świat powariował. Jestem absolutnie przeciwna!
Ozdoby świąteczne to co innego, w grudniu zwyczajnie brakuje na nie czasu.
W tym roku zamierzam zrobić stadko sów oraz kilka śnieżynek.
Póki co "work in progress".


wtorek, 22 grudnia 2015

IDĄ ŚWIĘTA, IDĄ ŚWIĘTA :)

Kocham Boże Narodzenie.


Moje mikołajowe SÓWKI zmieniły właściciela na kiermaszu, na którym byłyśmy w piątek z Marcią.
Pobyt był owocny na tyle, że zastanawiałam się czy nie wybrać się jeszcze w niedzielę ale rano przyleciała moja Teściowa i ostatecznie ruszyliśmy na moment za miasto (lać na chwilę przestało...).

Świecznik wyglądał dość samotnie bez lokatorek, zasiedlił go więc gang Mikołajów ;)
Dla równowagi, towarzyszy im renifer-anioł...

Na razie udaję się w stronę garnków (farsz grzybowo-kapuściany pora zacząć robić)...

Tak naprawdę to moje pierwsze Święta poza domem i jest mi trochę smutno :(
Pomimo tego, że jesteśmy to prawie w komplecie.

Jakość zdjęć jak zazwyczaj- beznadziejna.
Pora zrobić z tym porządek.
Może to noworoczne postanowienie.
Jedno z kilku znaczy...