wtorek, 14 maja 2019

POWOLNY PRZYROST

Oooooj,
jakoś mi się dłuży to dłubanie.
Nie wiem czemu, bardzo często robię na drutach 3,5.
W dodatku podoba mi się to co widzę.
Chyba potrzebna mi grupa wsparcia.
Jakieś rady?

W tak zwanych wolnych chwilach pojawiają się nowe elementy w moim irlandzkim ogródeczku.
Ostatnio stolik. Można już napić się kawy. Stolik powstał z resztek drewna i kafli.
Jest prostą ramą z listewkami wewnątrz, które przytrzymują kafle od spodu. Do tego cztery nogi (złożone z dwóch listew skręconych pod kątem 90 stopni). Całość pomalowana farbą do drewna i zaimpregnowana bezbarwnym olejem. Być może powstanie drugi, identyczny. O ile dostaniemy od koleżanki takie kafle (mieliśmy tylko dwa 😜)...

Wracam do dłubaniny.
Wspomógłby ktoś dobrym słowem...









sobota, 11 maja 2019

ROŚNIE...

może nie jak na drożdżach ale powoli przyrasta mój sweter z ażurowym wykończeniem szydełkowym.
Pogoda dopisuje, wyskakuję sobie do ogródka i pomiędzy przesadzaniem w kółko tych samych roślin, przerobię czasami rząd lub dwa.

Pozwala mi to ocalić część roślin bo w krzaczastym bluszczu pojawiają się ptaki i moje dwa sierściuchy próbują je przegonić. Kosztem roślin 😢

Nie wiem oczywiście czy wystarczy mi włóczki. Jeżeli tak, całość będzie taka prosta. Jeżeli zabraknie mi szarej wełny, być może rękawy powstaną jakimś ażurowym wzorem szydełkowym. Będą wtedy takie jak góra.
Zdjęcie półproduktu. Chcę skończyć tę robótkę w najbliższym tygodniu bo być może wyskoczymy gdzieś z Małżonem na kilkudniowy wypad.