O rękodziele. Chusty, szale, swetry na drutach. Wyroby szydełkowane. Haft krzyżykowy. Czasami zabawki uszyte/zrobione ręcznie. Od czasu do czasu podróże po Irlandii i nie tylko.
czwartek, 27 marca 2025
Z ARCHIWUM XXX (cz.1)
czwartek, 6 lutego 2025
Wiosna…
Tak, wiem jaka dziś data.
Idzie luty obuj buty stało się już chyba mało aktualne.
Kwitną przebiśniegi, bratki i oczywiście ciemierniki. Te ostatnie to moja nowa ogrodnicza słabość.
Nie mogę im się oprzeć. Jest to jednak raczej zrozumiale skoro mowa i roślinie kwitnącej pomimo mrozu i śniegu. Moja kolekcja ciemierników powiększyła się w tym roku aż o sześć nowych egzemplarzy. Póki co moim ulubieńcem jest ten.
Mam już dosyć tej zimy.
Do wiosny niedaleko. Ba, wystarczyłyby trzy godziny, trochę polskich złotych i mogłabym znaleźć się w mojej równoległej rzeczywistości a tam…jest już wiosna. W Irlandii wiosna rozpoczyna się pierwszego lutego. Nie zmienia to faktu, ze pogoda jest tam prawie identyczna jak w Gdańsku.
Póki co słońce za oknami napawa optymizmem.
Wyjdę chyba z domu aby realizować noworoczne postanowienia (spacerniak codziennie).
Na do widzenia wrzucam zdjęcie udziergu popełnionego jakiś czas temu.
Przez ostatnie lata poszalałam sobie z włoczkami i mam kilka swetrow, ktore zrobilam z naprawdę super włóczek. Moje ulubione Malabrigo (Sock) oraz cieniowane Kokonki podrasowane dodatkowo cienkim moherem (Kid Silk).
Moher nadaje lekkości i swetry wychodzą bardzo urodziwe.
Słoneczna pogoda sprzyja robieniu zdjęć. Kiedy uda mi się je „uwiecznić” trafią do tego mojego dziewiarskiego archiwum. Póki co znalazlam tylko jedno zdjęcie przedstawiające robotkę „w trakcie”.
czwartek, 3 października 2019
HURAGAN I MOHER
Już kiedyś o tym pisałam i niestety niewiele się od tamtego czasu zmieniło.
Może więc bardzo krótki przepis jak owego UFOka nie stworzyć?
Mamy robótkę na pewnym etapie zaawansowania.
Zazwyczaj pojawiają się na tym etapie dwie podstawowe przeszkody:
1. zmienia się nam koncepcja jak to ma wyglądać,
2. co gorsza koncepcja jak to ma wyglądać się nie zmienia a robótka od tej koncepcji znacząco się oddala...
Krotko mówiąc- nie idzie tak jak powinno.
Czego wtedy absolutnie NIE ROBIMY?
Absolutnie nie zaglądamy na blogi, instagram etc.
Dwa- nie zagladamy do szaf, szafeczek, szuflad, kartonów, rezerwuarów, w których mamy pochowane zapasy włóczek zakupionych bo była promocja (albo na chustę, która nigdy nie powstała i nie pamiętamy cóż to w ogóle byl za wzór)
Dlaczego o tym piszę?
Otóż jestem w trakcie robienia swetra.
Kolorystycznie bardzo mi się to podoba ale...
Miał być oversize a nie jest. Wiem, ze blokowanie to zmieni ale na razie jakoś mnie zniechęcił.
Muszę też przemyśleć kwestię rękawów (założenie jest takie, że kiedyś bedzie bardziej oversize niż teraz).
Zamiast nabrać oczka na rękawy, nie wygłupiać się i go dokończyć, sięgnęłam do pudła z włóczkami.
Wzrok mój padł na resztki Malabrigo Sock.
Takie w różnych kolorach, niekoniecznie miałam na nie pomysł.
Kolory, jak to w Malabrigo.
Piękne i zazwyczaj nie trzeba szczególnych umiejętności aby razem wyglądały dobrze.
Potem pomyślałam, że gdybym dorzuciła do tej włóczki jeszcze coś co calosc by „spięło”.
Dorzuciłam cieniutką nitkę Kid Silk Dropsa.
Powiem Wam, że to jest fantastyczne!!!
Próbka wygląda obłędnie a ja bardzo potrzebuję czegoś jesiennego.
Oczywiście zdjęcie nie oddaje tego pięknego brązu przełamanego różnorodnymi kolorami Malabrigo.
Siadam do pracy bo przydadzą mi się dwa swetry pasujące do moich ulubionych bursztynów.
Chyba stałam się fanką moherowego dodatku do innych włóczek.
Chusta Kompromis i sweter Petrol to moje ulubione dzianiny!
Tak więc bardzo zaawansowany sweterek udał się do pudełka „zrobię Cię później” a ja zaopatrzona w herbatę, koc i pilota od tv zaczynam nabierać oczka na nowy sweter.
Wszystkie urządzenia domowe posiadajace baterie się ładują (dzisiaj spodzewamy sie huraganu Lorenzo i ma naprawdę WIAĆ, w porywach do 160km/h)
Cóż, sezon na huragany uważam za otwarty.
Trzymajcie kciuki za dokończenie robótek bo mam z tym ostatnio jakieś problemy.
Obiecałam sobie jednak, że codziennie przerobię choć fragment tych rękawów w starszej robótce...
wtorek, 1 października 2019
ŚLIWKOWY SZAL
Co prawda ja lubię jesień (dlaczego dziewiarka miałaby jej nie lubić, zupełnie nie pojmuję) ale pomimo tego przygnębia mnie aura za oknami.
Trwa w najlepsze porządna, irlandzka jesień.
Jest ciemno, pada bez przerwy, psy śpią i kręcą nosem na pomysł wyjścia z domu.
Skłamałabym zresztą gdybym powiedziała, że bardzo je do tego wyjścia namawiam.
Dopiero wczoraj wyszło na moment słońce i udało mi się zrobić kilka zdjęć tego sporego szala (tak, tak to szal a nie chusta)
Kolory włóczki kojarzą mi się ze śliwkami, ciemnymi liśćmi i jesiennym ogrodem.
Powinnam zrobić mu zdjęcia wraz z płaszczem, do którego go wydziergałam ale...póki co słońce zniknęło. We czwartek podobno zawita do nas huragan więc sesja musi poczekać.
Na razie nie będzie więc lepszych zdjęć ale uwierzcie, ze jest uroczy.
Tak samo jak sweter, który właśnie kończę (zrobiony z tweedu i moheru)...
czwartek, 5 września 2019
TRUDNY FINISZ
Najpierw przestój spowodowany brakiem włóczki.
Potem wyjazd do Polski (pare dni spędzonych w temperaturze 30+ na bieganinie po urzędach, dały mi w kość i nie sprzyjało to dzierganiu)
Teraz... problem techniczny.
Kwadraty wydziergane. Pora je połączyć.
Spróbowałam juz dwóch metod łączenia przy pomocy szydełka i żadna z nich nie dała odpowiedniego efektu. Rozważam więc zwykłe zszywanie.
Dzisiaj kolejna próba.
Na razie schnie ostatnia partia kwadratów.
Miałam nadzieje, ze jutro szal będzie gotowy ale...
Zobaczę 😁
PS
Lubię te kolory Dropsa Delight, Wam też się podobają?
sobota, 10 sierpnia 2019
POTRZEBA MATKĄ WYNALAZKU-BLOKOWANIE NA STYROPIANIE :)
Przyznam się Wam, że do tej pory ich w ogóle nie blokowałam.
Zrobiłam dwa kocyki (BOHEMIAN OASIS, CYGANSKI PLED) poduszki oraz kamizelkę z elementami szydełkowymi i jakoś nie czułam takiej potrzeby.
Teraz jednak robię szal. Patrząc na stertę bardzo nierówno wyglądających kwadratów uznałam, że pora na blokowanie.
Włóczka to moja ulubiona kolorystycznie (i cenowo dość dostępna) włóczka Drops Delight.
Uwielbiam jej kolory. Zrobiłam też z niej kilka chust i szali ()
Ma jedną wadę. Jest nierówna. W przypadku szala nie jest to jakaś specjalna przeszkoda ale szal z wykorzystaniem "granny squares" to już inna bajka. Szczególnie, że te "moje" są dość ażurowe.
Efekt jest taki, że z jednego motka włóczki potrafią wyjść kwadraty o dość zróżnicowanej wielkości.
Uznałam, że potrzebuję jakiegoś ujednolicenia.
Rozpięłam największy kwadrat na styropianowej podkładce (przydaś- zostawiłam ją po rozpakowaniu nowej kuchenki). Nie naciągałam brzegów. W ogóle bo różnica pomiędzy kwadratami z grubszej i cieńszej części motka była spora. Sprawdziłam, że taki najmniejszy dam radę naciągnąć do takiego wymiaru. Zmierzyłam boki kwadratu i na styropianie narysowałam siatkę, która ułatwi mi zachowanie odpowiednich wielkości.
Pierwsza partia kwadratów się suszy.
Mnie czeka teraz przerwa technologiczna bo...skończyła mi się włóczka.
Trzeba więc uzupełnić zapasy i szal zostanie dokończony dopiero na początku września, po moim krótkim wypadzie do Polski.
Patrząc na zdjęcia z mokrymi kwadratami pomyślałam sobie: "szału nie ma". Tak naprawdę ten szal ma szanse przeobrazić się w naprawdę ładny udzierg. Damy mu szansę.
Listopadowa aura za oknem (nie leje ale wiatr wyje i całe niebo jest zachmurzone) nastraja do dziergania i chyba zabiorę się za jakiegoś UFOka...
czwartek, 6 czerwca 2019
MIESZANIE NITEK, czyli prosty szal robiony na drutach
środa, 22 sierpnia 2018
CHUSTA z OUR TRIBE SCHEEPJES, czyli KAMELEON
To już ostatni post i przestanę Was zanudzać moją nową chustą.
Nazwa robocza została zmieniona na KAMELEON bo taki sposób wykorzystania dwóch kolorów daje spore możliwości. Mamy część niebieską, część w tych ładnych beżach przełamanych ciut turkusem, jeżeli się nam znudzi to możemy wyeksponować łączenie kolorów.
Wariantów noszenia jest trochę.
Blokowanie powiększyło chustę ale...nie aż tak bardzo. Głównym winowajcą jest ten brzeg, zakończony przy pomocy szydełka. Nie chce się rozciągać bez końca...
Co bym zmieniła?
Wymiary.
Kocham ogromne chusty. Takie, którymi mogę się owinać (a jest co owijać...)
Być może kiedyś wpadną mi do koszyka w Sklep-IKu kolejne dwa motki tej włóczki i pokuszę się o przerobienie mojego Kameleona na Kameleoniszcze.
Jeżeli nie to i tak jestem zadowolona. Piękne są te barwy a resztki Kid Silka i Dropsa Delight super to wszystko spinają w całość.
Teraz kwestia techniczna.
Jak zrobić chustę podobną do Kameleona?
Zaczynamy zgodnie z opisem na chustę trójkątną znajdującym się w tym poście.
Kiedy skończy się nam włóczka w pierwszym kolorze bierzemy następny motek, w drugim kolorze i przerabiamy kolejny rząd do końca.
Od następnego, na końcu każdego rzędu (u mnie tuż przed ostatnim oczkiem bo nie przerabiałam poierwszego oczka aby powstał łańcuszek na brzegu) przerabiamy razem dwa oczka.
Postępujemy w ten sposób tak długo aż zostanie nam 5 oczek na drutach.
Ostatnim elementem jest ozdobny brzeg.
Nabieramy na niego oczka.
Przewagę mają tu wszyscy wykonujący oczka brzegowe w postaci tych ładnych łańcuszków (aby osiągnąć ten efekt zdejmujemy bez przerabiania pierwsze oczko). Jeżeli mamy taki ładny łańcuszkowy brzeg nabieramy po jednym oczku w każdą dziurkę, którą mamy na brzegu.
Aby chusta była dwustronna nabierałam oczka naprzemiennie- to znaczy raz prawe a raz lewe. dzięki temu na brzegu łączenia chusty i borderu nie zrobiła mi się wyraźna linia, jakby szew.
W narożnikach robimy 3 oczka z jednego (nabieramy z jedno oczko lewe, oczko prawe i oczko lewe)
Zakładamy jakiś marker aby wiedzieć gdzie kończymy rząd.
Oczywiscie aby to wszystko nabrać na druty, muszą one być na długiej żyłce.
Przerabiamy dowolną ilo ść rzędów, naprzemiennie lewymi i prawymi oczkami (pierwszy rząd lewych, kolejny rząd prawych oczek - zmiana zawsze w miejscu znacznika/markera).
W CO DRUGIM RZĘDZIE, tym przerabianym prawymi oczkami, w narożnikach (tam mieliśmy trzy oczka: lewe, prawe i lewe) oznaczamy sobie te środkowe oczka, prawe. Zawsze w tym rzędzie dodajemy dokoła tego środkowego oczka po jednym oczku aby ukształtować narożnik. Będzie wiec narzut, oczko prawe i narzut.
Przerabiamy tak dowolną ilość rzędów.
Kończymy brzeg przy pomocy szydełka, zamykamy 3 oczka(luźno), robimy 3 oczka łańcuszka, z których powstanie pikotka, zamykamy 3 kolejne oczka łańcuszka.
Jeżeli gdzieś robi się nam o jedno oczko do zamknięcia za dużo, za mało to si nie przejmujemy tylko robimy pikotkę co 4 oczka albo co 2. Nie będzie tego zbytnio widać...
W raze pytań proszę o kontakt (najlepiej w komentarzu)
![]() |
| Kameleon w czterech wariantach |
![]() |
| Kameleon strona bardziej brązowa, przydaje się do tej chusty zapinka |
![]() |
| Kameleon w wersji nr 2 |
![]() |
| Blokuje się |
![]() |
| Dodaj napis |
piątek, 17 sierpnia 2018
CHUSTA TRÓJKĄTNA (CZ.2)
Znalazłam w pudle z włóczkami zapomniany motek moheru (Kid Silk Drops), który został mi po zrobieniu swetra PETROL. Do niego dorzuciłam kłębuszek w kolorze szaroniebieskozielonobrązowym :) a raczej kilka kłębuszków Dropsa Delight.
Uznalam, że się nada.
Zrobiłam brzeg. Zakończyłam go pikotkami wyszydełkowanymi pracowicie.
Sprułam...
Prucia moheru nie polecam nikomu. Nawet kiedy jest drugą nitką w robótce to prucie i moher się nie lubią!
Uznałam jednak, że narożniki w chuście nie mogą tak zostać i już.
Nabrałam oczka na nowy brzeg. Przerobiłam pracowicie rządek i ... złamał się drut.
Oczywiście oczka zjechały bo żyłka była bardzo krótka.
Nic to. Zacisnęłam zęby i zaczynam nabierać oczka na nowo.
Ciekawa jestem jak duża będzie ta nowa chusta po blokowaniu.
Na razie jest niewielka ale kolory ma takie, że jestem na tak!
Chyba będę z niej bardzo zadowolona.
Może nie aż tak bardzo jak z mojego szarutkiego KOMPROMISU ale i tak bardzo :)
Brzeg poza narożnikami pozostanie bez zmian. Podoba mi się taki zrobiony ściegiem francuskim wykończony pikotkami.
Wracam do mojej gorącej herbaty, słuchania audiobooka i drutów.
Po lecie na razie ani śladu. Mamy irlandzką jesień na całego (kalendarzowa rozpoczyna się tu 1 sierpnia). Jest tak zimno, że wyciągnęłam z szafy ciepłe skarpetki. Deszcz pada. Idealne warunki do robienia na drutach :)
CDN
![]() |
| Nowa chusta przed spruciem brzegu |
środa, 15 sierpnia 2018
CHUSTA TRÓJKĄTNA (CZ.1)
Jak to (prawie zawsze) bywa z dzierganiem "z głowy" już dość mocno zmieniła swoją formę.
Stan "na teraz" prezentuje się jak na zdjęciu.
Przy okazji odpowiem na dwa pytania dotyczące strony technicznej.
Czy 420m włóczki wystarczy na chustę?
Pytanie "ile zużyję włóczki na...?" jest dość skomplikowane.
Jeżeli chodzi o chustę lub szal da się jeszcze jakoś na nie odpowiedzieć ale już przy swetrze, bluzce, sukience(!!!) to naprawdę trudne.
Jaki rozmier ma mieć udzierg? Z jakiej włóczki? Jakiej grubości druty/szydełko? Jakim ściegiem? Jak robimy (ciasno/luźno?)
Wszystko to przekłada się na konkretne motki/metry...
Akurat chusta jest chyba najłatwiejsza do obliczenia (biorąc pod uwagę margines błędu na owo luźne/ciasne przerabianie oczek).
Wracając do tematu.
Z 420metrów dość cienkiej włóczki da się zrobić niewielką chustę.
Jeżeli będzie ażurowa to nawet nie niewielką a całkiem widoczną.
Chusta ANANASY, jedna z pierwszych zrobionych przeze mnie, powstała z jednego precla Babysilkpaca Malabrigo (czyli 380m)
Co prawda jest ciut mniejsza niż oryginał ale to nadal spora chusta.
Jeżeli ta włóczka będzie naturalna i skłonna do blokowania to jej rozmiar znacznie się zwiększy po tym zabiegu.
Mój wpis o trójkątnej chuście miał raczej na celu pokazanie metody na naprawdę prostą dzianinę.
Dla kogoś, kto boi się tego tajemniczego dodawania oczek, oczek centralnych(środkowych), rzędów skróconych i innych tajemniczych zabiegów kształtujących dzianinę. Skądinąd nie aż tak skomplikowanych. Od początku wcale nie miała to być prosta chusta trójkątna :)
Rośnie sobie powoli i być może w tym tygodniu ją ukończę.
Techniczna kwestia druga.
Łączenie kolorów...
To temat równie trudny.
Większość osób chyba od razu widzi czy kolory "grają" obok siebie.
Dla tych, którzy kompletnie nie potrafią tego określić a marzy im się jakiś naprawdę kolorowy udzierg mam tylko jedną radę. Możecie korzystać z włóczek jednej serii, takich wielobarwnych, melanżowych.
Koc "Bohemian Oasis" powstał z kilku kolorów Dropsa Delight.
Tak samo URODZIWY PASIASTY i NOWY PASIAK
Nawet motki, które na pierwszy rzut oka niekoniecznie super wyglądają razem, w całości dzianiny komponują się naprawdę dobrze.
Ta włóczka na chustę (Our Tribe) jest też takiego typu. Kolory się tam mieszają, przenikają i jakoś dobrze wyglądają razem...
Tak więc do The Curio Crafts Room doszła własnie Lilla Bjorn i dzierga się miło i przyjemnie.
Pozdrawiam :)
środa, 8 sierpnia 2018
CHUSTA TRÓJKĄTNA
Jak zrobić najprostszą chustę na drutach?
Czy dam radę zrobić chustę na drutach kiedy moje umiejętności techniczne ograniczają się do... tylko prawych oczek?
To jedno pytanie sprawiło, że na druty trafił motek włóczki Our Tribe Scheepjes w kolorze 974, czyli The Curio Crafts Room.
Włóczka to 70% merino superwash wzmocniona 30% polyamidu.
Została opracowana we współpracy z blogerami marki Scheepjes i poszczególne kolory (jest ich 15) noszą nazwę blogera, który wybrał swoją ulubioną gamę kolorów.
Wydaje mi się, że blog TheCurioCraftsRoom.blogspot.com pełen będzie barw, które przypadną mi do gustu...
Do rzeczy jednak.
Czy uda się wydziergać chustę robiąc wyłącznie oczka prawe?
Oczywiście.
Jest to zresztą chyba najprostsza chusta z możliwych.
Od czego zaczynamy?
Nabieramy kilka oczek początkowych.
U mnie było to 5 oczek.
Rząd pierwszy: przerabiamy wszystkie oczka na prawo.
Rząd drugi: przerabiamy pierwsze oczko na prawo (lub nie przerabiamy go, tak jak ja, chcąc mieć ładny brzegowy łańcuszek) i dodajemy jedno oczko. Reszta oczek przerabiana jest na prawo.
Dodawanie metodą dowolną. Można nawinąć nitkę na drut i przerobić tę nitkę w następnym rzędzie. Można nabrać oczko wbijając się pod nitkę pomiędzy oczkiem pierwszym a drugim (jak w mojej chuście).
Można również zrobić ten narzut dookoła nitki z metody drugiej ale jakby tworząc z niej najpierw pętelkę. To metoda najtrudniejsza.
Jakie będą różnice w owym dodawaniu oczek? Otóż otrzymujemy w miejscu dodania oczka dziurki. Od największej (metoda pierwsza) do najmniejszej (metoda ostatnia).
Miało być prosto a robię chyba za dużo skomplikowanych opisów.
Wracamy do naszej prostej chusty.
Co dalej?
Dalej robimy w kółko rząd drugi...
Chusta powstanie nam poprzez dodawanie jednego oczka na początku KAŻDEGO RZĘDU.
Jeżeli ktoś nie chce mieć dziurek na brzegach (ja chciałam aby tam były bo moja chusta oczywiście będzie prosta tylko w pierwszym etapie dziergania:) to może jakby dwa razy przerabiać pierwsze oczko ale to już wymagałoby umiejętności robienia oczek lewych...
Jaki będzie kształt takiej chusty?
Taki:
środa, 25 lipca 2018
Chusta KOMPROMIS
Dlaczego "Kompromis"?
Dlatego, że bardzo lubię ażurowe chusty. Robić lubię, niekoniecznie używać.
Zrobiłam sporo koronkowych chust i ... nie noszę ich prawie wcale.
Częściowo przez irlandzki klimat (blokowanie jest tu cóż...krótkotrwałe).
Tak naprawdę dlatego,
Prawdę mówiąc po moich udziergach tego kompletnie nie widać.
Tym razem postanowiłam zrobić coś co będzie stonowane i jednocześnie będzie mieć jakiś element ażurowy.
Teraz pora na brak skromności.
Jestem bardzo zadowolona z efektu.
Chusta jest znacznie ładniejsza niż na zdjęciach (zdecydowanie lepiej prezentowałaby się w połączeniu z czymś mniej pogniecionym niż lniana koszula ale... to ostatnia sesja wieszakowa w tym mieszkaniu. Nie posiadałam pod ręką ani białej koszuli z jakiegoś "mniejgnieciucha", ani też żelazka...
Jestem oczarowana włóczką, z której powstała.
Dropsowy Kid-Silk połączony z Lace Silky Star (Meme Yarns) to duet idealny.
Chusta jest wielka, lekka, puchata i bardzo miła w dotyku.
Już wiem, że będzie to mój ulubiony udzierg jesienny.
Zamierzam zrobić opis bo to zdecydowane prosty udzierg. Ażur zapamiętuje się sam.
Nie trzeba kombinować niczego ze wzorem podczas dodawania oczek w rosnącej chuście. Efekt jest naprawdę dobry (znowu nieskromnie).
Już się tu całkiem prawie zorganizowałam i pewnie za parę dni spiszę wszystko i tu wrzucę.
Pozdrawiam.
środa, 14 czerwca 2017
PETROL (uff)
To prawie zwyklak robiony od góry.
UFF!!!
Sporo czasu zajął ale też robiony był głównie z doskoku i prawie dwukrotnie.
Pierwsza wersja została spruta bo niezbyt dobrze leżał na tych wszystkich wybrzuszeniach posiadanych przez kobiety w rozmiarze przekraczającym S (i M oraz następne jakbym miała prawdę napisać :))
Ten leży tak, że jestem zadowolona.
Kształt litery A (dodawane oczka pod pachami, co kilka rzędów)
Druty nr 4.
Na ściągacze nr 3.
Zamknięcie oczek przy pomocy szydełka nr 2.
Nitka to piękna Alpaka w kolorze petrol oraz Kid Silk. Obie zakupione w sklep-iku podczas tegorocznej obniżki cen na włóczki firmy Drops.
Koniec tych technicznych opisów.
Kolor oczywiście przekłamany (ten na żywo jest ciemniejszy, bardziej wpada w zieleń i podoba mi się BARDZO).
Pora na zdjęcia.













































