Odłożyłam na moment sweter z Wool Jazz w odcieniach szarości i grafitu w oczekiwaniu na przesyłkę z jeszcze jednym motkiem włoczki (chcę dopasować odcień na rękawy i postanowiłam zaczekać na paczkę).
Pogoda nie nastraja do spacerowania (u mnie ciemno i deszczowo) zabrałam się więc za jedwab kupiony na wakacyjną chustę.
Wersja numer ileś tam udziergu.
Przećwiczyłam kilka wzorów i ostatecznie zdecydowałam że zrobię szydełkowy brzeg i korpus na drutach.
Głównie ze względu na oszczęność materiału bo szydełko wręcz pożera nitkę.
Póki co jestem w trakcie szydełkowania.
Chusta będzie zapewne błyskawicznym wyrobem (niczego nie liczę i nie sprawdzam).
W tak zwanym międzyczasie podczytuję sobie opowiadania Neila Gaimana ze zbioru "Drażliwy temat".
Neil Gaiman to jeden z moich ulubionych pisarzy. Spadkobierca Edgara Allana Poe :)
Jeżeli ktoś lubi fantasy, science fiction i opowiadania grozy - to lektura obowiązkowa.
Niewykluczone, że mój "szaraczek" na moment zaczeka aż skończę ten wakacyjny, słoneczno-koralowy udzierg...






