środa, 14 stycznia 2015

WDiC - żakardowe wprawki

Aktualizacja 16-01-2015 r
Ależ wolno się to dzierga...
Wczoraj powstał tylko taki kawałeczek.
Chyba muszę  się zastanowić nad dzierganiem żakardowego swetra...
:)



Oczywiście, zamiast kończyć "rozgrzebańce", pod wpływem mojego wczorajszego wpisu dotyczącego KUCYKÓW W KARDIGANACH, wyciągnęłam z szuflady rozpoczętą robótkę i zabrałam się za żakardowe skarpety dla Marci.



W związku z koniecznością ciągłego liczenia kolorowych oczek nie czytam a słucham.
Coś lekkiego.
W tle lecą sobie przygody Roberta Langdona znanego pewnie większości z Was bohatera "Kodu Leonarda da Vinci" oraz "Aniołów i demonów".
Pomijając niektóre absurdalne rozwiązania zastosowane przez Dana Browna, lubię te jego czytadla.
Napisane są dobrze, czyta się szybko a przede wszystkim, poza Robertem Langdonem, bohaterem jego książek jest SZTUKA.
Czytając "Kod Leonrada da Vinci" miałam odpalony komputer i oglądałam wszystkie zabytki opisywane na kartkach książki.
W "Zwodniczym punkcie" spotykamy się z tajemnicami ukrytymi w "Melancholii" Albrechta Durera. Słucha się dobrze, żakard postępuję powolutku, przeganiam myśli o niedokończonych pracach (przyszycie plisy do kamizelki, dokończenie rękawów w pasiastym swetrze Marci).
Może do końca tygodnia coś się zmieni bowiem kuruję moje miesięczne, ustawiczne przeziębienie.
Tym razem bez protestów w kwestii zwolnienia lekarskiego.
Miesiąc leczenia "w kratkę" to dość dużo. Za mną dwie kuracje antybiotykowe a zapalenie gardła i zatkane zatoki w kondycji takiej samej jak na początku grudnia.
Tak więc układam się pod kocem i zabieram za dzierganie bajecznie kolorowych, żakardowych skarpet. Traktuję je jako wprawkę przed czymś większym.
Bardzo mi się podobają te żakardy...

33 komentarze:

  1. Życzę Ci zdrówka. Jaka piękna ta kolorowa włóczka z przepływem! Jej, będą super skarpety:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie skarpeta jest jedna i to w połowie. Na swoje usprawiedliwienie napiszę, że są dla mojej córki, którą zobaczę dopiero w czerwcu. A wtedy te skarpety również nie będą na gwałt potrzebne:)

      Usuń
  2. zdrówka. Ksiązka fajna czytałam ją jakiś czas temu. Ale pięknie kolorowo na drutach

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowne to będą skarpety! piękny żakard!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne skarpety dziergasz! Dla mnie żakard to czarna magia, więc tym bardziej podziwiam i się zachwycam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żakard jest prosty ...jak drut :)
      tylko czasochłonny

      Usuń
  5. żakard zapowiada się interesująco :) ach te kolory :)
    na zaziębienie zdecydowanie polecam kit pszczeli na spirytusie - zawsze pomaga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę poszukać tego specyfiku, nigdy nie używałam :)

      Usuń
  6. Ksiażka godna polecenia :0
    Skarpety boskie :0

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi sie - ladny zakard :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie te skarpety również zauroczyły. To wzór ze strony Dropsa, będą wyglądały prawie tak samo. Prawie bo kolorowa włóczka jest inna.

      Usuń
  8. Życzę zdrowia :) Włóczka ma fantastyczny kolor :)
    Dana Browna nie czytałam chociaż stoi u mnie na półce. Jakoś nie mogę się do niego zabrać po obejrzeniu filmów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po obejrzeniu filmu czytanie traci swój urok. To typ literatury czytanej raczej nie dla jej urody samej w sobie:)

      Usuń
  9. Żakard zapowiada się interesująco, skarpety z pewnością będą i ładne i ciepłe. Czekam na efekt finalny.
    Serdecznie pozdrawiam :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na efekt finalny trzeba będzie ciut poczekać. idą dramatycznie wolno.

      Usuń
  10. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka ciekawa a skarpety będą kolorowe:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Ja może nie jestem aż taka fanką ale bardzo sprawnie pisze. Dobrze się czyta :) Pozdrawiam.

      Usuń
  13. Ale kolorowo na drutach. Zdrowiej szybko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zatoki się zbiesiły i ani myślą odpuścić. Ale nic to. Szkoda tylko, że jutro do pracy. Tak mi dobrze w domu...

      Usuń
  14. Może i idą powoli te żakardy ale za to jaki fantastyczny efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak.. Skończę te skarpety. Obfotografuję i zakażę używania :)

      Usuń
  15. Bardzo ładny żakardzik. Kolory włóczki oszałamiające.Ja nie wiem jak można na takie skarpety buty założyć. To będzie świętokradztwo. Pozdrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już powiedziałam mojej Marci, że nie widzę możliwości złachania tego krwiopijczego żakardu...
      Wczoraj tak wiesz, dla odpoczynku, zamiast dokończyć jakiegoś ufoczka, wrzuciłam na druty pierwszy kołowiec.
      Jestem pięć cm za dziurami na rękawy i trwało to tyle co zrobienie jednej pioruńskiej skarpety do pięty!
      A kołowiec z pojedynczej włóczki, żaden tam grubaśny. Druty 4.

      Usuń
  16. Ja też ciągle się doleczam, więc łączę się w bólu.
    A wzór żakardowy piękny, piękny!
    Ino widzę, że Cię już totalnie z równowagi doprowadził:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Aaaaaaaaa, cudo .Nigdy nie osiągnę takiego mistrzostwa.
    Witam
    Nowicjuszka blogowo-dziewiarkowa
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat żakard jest nieskomplikowany tylko taki żmudny.
      Skarpety leżą i czekają na lepsze czasy, na najbliższą zimę postaram się spiąć i je zrobić...
      Pozdrawiam i zapraszam częściej :)

      Usuń

Miło mi, że tutaj trafiłaś/-eś. Będzie mi jeszcze bardziej miło gdy zamieścisz jakiś komentarz.