Współtwórcy

niedziela, 18 stycznia 2015

UFO Busters i KOŁOWY DEBIUT

UFOki*...
Taaak
Szczęśliwcy, którzy ich nie posiadają.
Słyszałam, że niektórzy mają tak, że nie zaczną czegoś póki nie skończą poprzedniego (swoją drogą cóż za chwalebna "ogólnieżyciowa" dewiza, nie uważacie?)
W każdym razie, krótki przegląd blogów utwierdza mnie w przekonaniu, że brak UFOka w szafie, komodzie, szufladzie to stan bardzo dziwny.
Nawet chodzi mi po głowie podejrzenie, że z tym brakiem UFOka to trochę jak z posiadaniem jamnika, który nie sypia w łóżku Pańci/Pana.
W końcu właściciele jamników dzielą się na dwie kategorie. Są tacy, którzy pozwalają psu sypiać w łóżku i z mniejszym lub większym zażenowaniem przyznają się do tego.
Grupa druga- nie przyznaje się, że na takie draństwo pozwala:).

Jak zwykle odbiegam od tematu.
Krótki przegląd akcji antyUFO na Waszych blogach zmusił mnie do refleksji.

Otóż mam, mam mnóstwo UFOków.
Niektóre strasznie stare (jeden to znajdzie się nawet z poprzedniego wieku, ba - TYSIĄCLECIA).
Inne, nówki sztuki, tegoroczne nawet.

Postanowiłam wziąć się na sposób i wyłożyć to wszystko "na widoku".
Przez czas jakiś będę w domu sama i mogę sobie na to pozwolić.
To połowa sukcesu.
Druga- robię po 5 rzędów każdego (no prawie, wybrałam parę projektów) rozpoczętego swetra, skarpety, torebki, tuniki, chusty DZIENNIE...
Parę rzeczy sprułam wczoraj.
Dzięki temu, bez ogromnych wyrzutów sumienia rozpoczęłam wczoraj pierwszy sweter z koła.


Wełna to litewska Faroe Islands (100% wełny, siermiężna i szorstka dosyć).
Mam tego ciut za mało (3 motki) i połączę z jakimiś granatami no name / no znajomość składu w kolorze granatowym. Zapewne plisa będzie żeberkowana i do tego pasiasta.


Po drodze do domu zajrzałam natomiast do mojego Empiku, gdzie nabyłam koraliki potrzebne do wspólnego dziergania u Intensywnie Kreatywnej (AEOLIAN wzywa mnie jak syrena rybaka na pełnym morzu)


Dzisiejszy udzierg: 5 rzędów kołowca.
Rozpoczęłam go wczoraj, do momentu w którym jestem-idzie jak błyskawica. Niestety, z każdym kolejnym rzędem będzie coraz wolniej.
Teraz przymieram się do przyszycia plisy do kamizeli i być może dzisiaj zostanie ukończona :)
Na wieczór- skarpeta żakardowa, rękawy szarego, pasiastego swetra Marci i... narzucenie oczek oraz koralików na Aeolian...

Zobaczymy, na ile metoda ta jest skuteczna.

Zdjęcie ostatnie - koszyk z nagrodą :) dla mnie, za wytrwałość.


To też UFOki.
Sprułam wczoraj parę rozpoczętych rzeczy i nie zacznę dopóki nie skończę choć 3 z tych na drutach.
Kosz z Malabrigo...
Dwa kłebuszki na ażurowe chusty.
Jedna kamizelka, jedna tunika i jeden sweter łączony z Dropsem.
I jeszcze coś na chustę-otulacz...
Zupełnie niezrozumiałe, prawda?
Kosz leżącej odłogiem boskiej Malabrigo. Wełna-marzenie. A ja zmieniam co rusz koncepcję. Robię i pruję.
Gromadzę tę wełnę od ubiegłego roku...
Jak tak dalej pójdzie, ten rok zakończę niechlubnym tytułem "Twórca jednego projektu i Wielki Prujczy 2015..."


PS.
Chciałabym w następnym poście pokazać jakiś skończony projekt bo ostatnio to same "rozgrzebańce". A do środy z akcja u Maknety tak mało czasu:)
Pozdrawiam niedzielnie.

A, jeszcze jedno.
Dawno nie było "co się słucha".
Dzisiaj Bob Dylan/Siergiej Rachmaninow :)



*UnFinished Objects


7 komentarzy:

  1. Cudowny kołowiec się zapowiada!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chwalebne postanowienia ! Uśmiałam się serdecznie i życzę, żebyś jednak tego tytułu Wielkiego Prujczego i Twórcy jednego projektu 2015 nie zdobyła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kołowiec zapowiada się niezwykle ciekawie, ładne kolorki.
    Ja należę do tej nielicznej grupy, która nie zacznie nowej robótki, póki nie skończy już rozpoczętej.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wprawdzie należę do tych ,,dziwnych" ( ufo-ków nie posiadam) to nie mniej jednak jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego postanowienia i będę mocno trzymała kciuki za jego realizację:-) Kołowiec cudny, to co w koszyku- bardzo smakowite:-) Pozdraiwam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. I ja należę do tych dziwnych (też nie posiadam ufo-ków) .Kołowiec wygląda bardzo ładnie ma fantastyczne kolorki.Życzę pomyślnego skończenia pozaczynanych rzeczy ,żebyś mogła nam pokazać .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę trzymała kciuki, aby udało Ci się zrealizować Twoje plany :-)
    Kołowiec śliczny - piękne kolory.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne kolorki kołowca. Warto się uporać z ufokami, mi od razu jest lżej, choć ja po prostu wszystkie sprułam ;))))

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tutaj trafiłaś/-eś. Będzie mi jeszcze bardziej miło gdy zamieścisz jakiś komentarz.