wtorek, 10 lutego 2026

SKLEP ZŁY…

 Uciekłam przed mrozem na Deszczową Wyspę.

Moje myśli krążą oczywiście dookoła ogrodu i strat jakie może spowodować tak długotrwały mróz..

W Gdańsku temperatury spadały nocą  poniżej 20 stopni Celsjusza. Takiej zimy nie widzieliśmy od lat.

Na razie siedzę sobie w deszczowej Irlandii, kawkuję w centrach ogrodniczych, szperam w nasionach i bulwach oraz… pięknych włoczkach.

Wczoraj trafiłam do naprawdę złego sklepu. Bardzo, bardzo złego. Same szlachetne włóczki. Alpaki, merynosy, kid silki, kaszmiry…

Wszystko ręcznie farbowane. Same rozumiecie, koszmarne miejsce, które wywołać może nadmierną potliwość ciała, dreszcze i trzęsące się ręce.

Ceny są niestety kosmiczne ale byłam z panem M i wyszłam z jednym motkiem włoczki Sock oraz jednym Kid Silkiem w tym samym kolorze (Cousin Gwen)

Dorzucę do tego budżetowego Kid Silka od Dropsa (promocja akurat) i cos wyczaruję.

Włóczki poogladać mozna na stronie sklepu. Jest tam tez trochę wzorów na udziergi, darmowych.

https://shop.hedgehogfibres.com/collections/patterns/products/fluffy-pouf