czwartek, 18 maja 2017

JAK ZROBIĆ CHUSTĘ Z EFEKTEM OMBRE?

No właśnie?

Jak zrobić chustę z efektem ombre? Jakąkolwiek dzianinę z efektem cieniowania?

 

Metoda najprostsza?
Kupujemy włóczkę, która jest odpowiednio zafarbowana.
Musimy mieć tej włóczki sporo, ilość odpowiednia na chustę rozpoczyna się od ok. 400m.
Piszę tu o chuście robionej na drutach. Szydełkowe wyroby są bardziej włóczkożerne.
Spora chusta, bez ażurów i intensywnego blokowania, też pochłonie od 800-900 m wzwyż...
Zależy to oczywiście od jej wielkości.
Ja uwielbiam wielkie otulacze (z racji mojego wzrostu i hmmm rozmiaru:)), chusty, które robię pożerają sporo materiału.
Wracajmy do włóczki. Co oznacza "odpowiednio zafarbowana'?
Musimy więc mieć jeden spory motek/kłębek w którym jest 400-1000 metrów włóczki zafarbowanej w taki sposób, że kolor łagodnie przechodzi od bardzo jasnego do ciemnego.
Nie może być to łaciate. Kolory nie mogą też być w dłuższych pasmach i powtarzać się co jakiś czas.
To metoda najprostsza.
Przykładowe włóczki możecie sobie pooglądać w sieci (np. Scheepjes Whirl - Liquorice Yumyum dostępna w Sklep-iku, Lenka Cake z Włóczek Warmii, Liloppi Muffin czy Souffle czy Primavera w e-dziewiarce).

Jeżeli zamierzacie kupić na chustę włóczkę, która w nazwie ma ombre - zerknijcie ile ma metrów.
Nie chodzi mi o to ile ma metrów w 100g, raczej zerknijcie na metraż motka :) i jak się kolory ułożą, jeżeli zużyjecie takiej włóczki około 700-800 m.

Tyle teorii o metodzie najprostszej.

Teraz wersja trudniejsza.
Co z chustą z efektem ocieniowania wykonaną metodą "domową", czyli z posiadanej w domowych zakamarkach, zachomikowanej włóczki?

Metoda jest dość prosta.
Potrzebne nam będą 3-4 odcienie włóczki (albo więcej).
Jeżeli nie chcemy aby nasza chusta była grubaśna, wybieramy włóczki cienkie, takie w typie lace.
Jeżeli chcemy szalik czy komin bardzo gruby - możemy zrobić je właśnie z czegoś grubszego.

Dobrze by było gdyby nasz materiał był w motkach, z możliwością wyciągnięcia nitki ze środka (możemy wtedy przerabiać bez problemu podwójną nitką, jedną z góry motka i drugą z wewnątrz).

Włóczki powinny być zbliżonej grubości ale.. niekoniecznie :)

Jak zrobić dzianinę z efektem ombre?
Najprościej mówiąc, przerabiamy jednocześnie przynajmniej dwie nitki (lub 3, 4 i tyle ile się nam podoba i jaki chcemy uzyskać efekt)
Zaczynamy robótkę jednym kolorem (moja próbka przerabiana była trzema nitkami włóczki)
i stopniowo dodajemy po jednej nitce innego koloru, wymieniając je sukcesywnie w trakcie robótki.

Zrobiłam próbkę trójkolorową ale oczywiście możemy w ten sposób zrobić dowolną dzianinę
i wykorzystać zalegające w szufladzie motki i kłębki.

Zamierzam zrobić tą metodą chustę, właśnie po to aby wykorzystać zalegające resztki włóczek. Co prawda nie będzie to pewnie ombre tylko oczopląbre ale wklejam zdjęcie z informacją jak można uzyskać efekt cieniowania. Moja dzianina będzie typowo ogrodowa i niekoniecznie będzie musiała mieć idealne pasy łagodnie przechodzących kolorów...

Wady tej metody?
Jedna, zasadnicza.
Jeżeli chcemy uzyskać efekt cieniowania, prawie nie sposób obliczyć ilości potrzebnego materiału.
Gdy marzy się nam szal/chusta z łagodnym przejściem 2-3 kolorów, naprawdę wygodniej będzie kupić motek cieniowanej włóczki w ulubionych barwach.

Jeżeli natomiast chcemy się pobawić i przy okazji zmniejszyć ilość kłębuszków włóczki w szafie to ta metoda będzie świetna :)
Myślę, że sprawdzi się też super podczas robienia chodniczka z kolorowych resztek lub koszyka...

Jak to zrobić?
Zerknij na zdjęcie.
To ogólna zasada i oczywiście sprawdzi się również przy pracach wykonywanych przy użyciu szydełka/ szydełka tunezyjskiego.



PS
wpis powstał specjalnie dla Kasi w odpowiedzi na pytanie: "jak to zrobić ? :)



środa, 17 maja 2017

OGRODOWE MIGAWKI

Mój pobyt w Polsce się "nieco" przedłuża.
Niestety, jedna wizyta u lekarza zazwyczaj kończy się skierowaniem do kolejnego...
Co zrobić.
Jeden plus jest taki, że nigdy nie byłam tak dokładnie przebadana.
Drugi, zdecydowanie lepszy, to to, że czuję się lepiej a jest nadzieja, że będzie to stała tendencja :)

W związku z moim samopoczuciem, robótkowanie trochę leży.
Na drutach Kid Silk i Alpaca (lubię te majowe przeceny Dropsa :))
Sweter się dzieje. Oczywiście od góry, bezszwowo i raglanowy. Na zdjęciu rosnący
rękaw :)
Ciut opadł mi entuzjazm bo zrobiło się naprawdę ciepło, za ciepło na zimową robótkę...


Czytanie koncentruje się wyłącznie na książkach "wakacyjnych".
Pisałam Wam kiedyś, że kocham moje miasto?
Nic nie szkodzi, mogę powtórzyć.
Poza mnóstwem zalet, których nie ma sensu tu wymieniać bo czasu zajmuje to wiele, jedną z moich ulubionych "rzeczy" jest tutejsza biblioteka.
Członkostwo w bibliotece wiąże się z posiadaniem Metropolitalnej Karty do Kultury (zniżki do kina, teatru, muzeów, na koncerty, do księgarń...)
Teraz najlepszy bonus!
Od ubiegłego roku, każda osoba będąca czytelnikiem może otrzymać bezpłatny kod dostępu do bazy legimi.pl...
Dostęp jest na miesiąc (potem musimy podejść do biblioteki po kolejny kod), bez limitu pobrań. Możemy więc bez problemu mieć legalny dostęp do olbrzymiej bazy ebooków :)
Dzięki temu już za mną ostatnia część z cyklu Remigiusza Mroza o dzielnym komisarzu Forście, cykl z Joanną Chyłką i parę innych książek. Teraz zabieram się za kolejne kryminały.
Chyba nie muszę nikogo przekonywać jak sobie cenię dostęp do nowości wydawniczych za darmo?

Teraz już będzie ogrodowo, tytuł posta zobowiązuje.
W ubiegłym roku, nieoczekiwanie mój Małzon odkrył w sobie duszę majsterkowicza.
Uzupełnił zasób narzędzi i zaczął się bawić w stolarza-amatora.
Po rzeczach dość prostych (skrzynie na kwiaty wykonane z materiału z odzysku, czyli palet) wykonał taki oto mebel!
Wersja surowa, teraz czeka na przeszlifowanie i pomalowanie.
Jestem z niego (Małżona) naprawdę dumna!

 Pora na parę roślin.






Na koniec jeszcze zdjęcia sierściuchów.
Mamy problem z Felką, która jest psem bardzo skocznym i bez lęku wysokości.
W dodatku przeszła bardzo intensywny trening i jest ułożonym psem myśliwskim...
Czasami wydaje mi się, że poluje nawet przez sen. Jest zawsze spięta i czujna.
Teraz, do ulubionych zajęć doszła jej wspinaczka po płocie.
Na tym zdjęciu, Felka stoi na szczycie muru porośniętego bluszczem. Znajduje się na wysokości ok. 2,5 metra...

W tym czasie hedonista Merlin... nie zawraca sobie łba jakimś durnym wyszukiwaniem obiektów do upolowania tylko zażywa kąpieli słonecznych.

Czasami zastanawiam się czy te nasze psy rzeczywiście są z jednego miotu.
Felicja jest czujna nawet w tych nielicznych momentach kiedy nieruchomieje...
Pozdrawiam (jeszcze) ze słonecznego Gdańska!