czwartek, 9 lutego 2017

WDiC Tresowane pchły i nowa chusta

Środa, dawno nie przyznawałam się do lektur... a na drutach rośnie asymetryczna chusta

Znużyło mnie ciut wykonywanie lalek. Muszę przemyśleć trochę kwestii technicznych dotyczących włosów drugiej lali.
Odłożyłam więc jedną i drugą do walizki i zabrałam się za rękodzieło "dorosłe".

Robi się chusta. Włóczka to moje ulubione Malabrigo Sock.
Kształt będzie ciut inny niż zazwyczaj, trójkąt ale nieregularny.
Napotkałam oczywiście problem techniczny. Włóczka jest cienka i zwija mi się brzeg, pomimo rzędów zrobionych ściegiem francuskim. Blokowanie oczywiście rozprostuje moją chustę ale jesteśmy w Irlandii. Mokro tu i blokowanie niezbyt długo utrzymuje chustę w pożądanym kształcie. Muszę to przemyśleć, może po prostu pora na szal lub chustę robioną przy pomocy szydełka.

Przy okazji spokojnego dziergania z dość cienkiej nitki, słucha się audiobook na zmianę z Anną Marią Jopek i Renatą Przemyk.
Anna Maria Jopek i płyta "Minione", z bardzo przyjemnie brzmiącymi starymi tangami.
Renata Przemyk natomiast z mało znanymi kawałkami Leonarda Cohena.

Audiobook to nowa książka Leonie Swann "Krocząc w ciemności".
Leoni Swann pojawiała się już kiedyś na moim blogu za sprawą książki "Sprawiedliwość owiec" i "Tryumf owiec".
"Krocząc w ciemności" to książka zupełnie inna, zwierzęta nie są w niej głównymi bohaterami. Chociaż pojawiają się, nie powiem. Mamy psa i ...tresowane pchły. I magię. Tak się jakoś składa, że ja bardzo lubię magiczne powieści. Ta zapowiada się naprawdę intrygująco. Jeżeli jest tu Ktoś, kto lubi magiczne klimaty, Alicję w Krainie Czarów, to chyba spodoba mu się ta pozycja :)



poniedziałek, 30 stycznia 2017

LALA KOT

czyli jak wykonać na drutach lalkę przypominającą kota...


W moim przypadku z lalokota wykorzystujemy tułów, łapy i ogon.
Głowę zamieniamy z lalą prawie waldorfską  i wykorzystujemy głowę prototypu lali (bo szkoda ją zmarnować skoro już jest, cóż to dla nas oczko lecące w materiale).
Z lecącym oczkiem poradziłam sobie wyszywając zielone, kocie oko.
Doszyłam jej też uszy oraz wyszyłam wąsy.
Gdybym mogła, zostawiłabym oko bez tej kociej zieleni ale to zbyt skomplikowane.
W związku z porą roku, lala została wyposażona w komin wykonany wzorem entrelac z malejących kwadratów oraz zapinany u góry na dwa guziczki sweterek. Lepsza sesja będzie po wykończeniu drugiej lali i przy lepszych warunkach pogodowych.

Lala KOT, wersja druga
Lalka prawie waldorfska ma już (prawie) nową główkę. Zrobiłam ją z bawełnianej skarpetki w kolorze jasnoróżowym i powiem Wam, że super się do tego nadaje. Mało jest pracochłonnego szycia. Jutro może zrobię jej peruczkę i jak na razie chyba mam ochotę na zmianę i zrobienie czegoś użytkowego. Szal jakiś, chusta... może dokończę dwa rozgrzebane do połowy swetry. Tak, to dobry pomysł, rozprawię się z UFOkami. Jest spora szansa bo pogoda się zbiesiła i leje...