Współtwórcy

piątek, 20 lipca 2018

Cygański pled wersja druga

Dzień dobry,

porządkowania archiwum część pierwsza.
Ponad cztery lata temu w jednym z pierwszych wpisów na blogu pojawił się bajecznie kolorowy kocyk.
Wzór pochodził ze strony www.garnstudio.com i oczarował mnie kompletnie.
W dość błyskawicznym tempie powstawały kolejne kwadraty i dość szybko powstał mój Bohemian Oasis
Od tamtej pory, włóczka, z której powstał, czyli Drops Delight jest jedną z moich ulubionych.
Mam ją zawsze w swoich zapasach, uzupełnianych podczas corocznych promocji...
W związku z tym, że Bohemian Oasis powstał dla mojej córki, Marci postanowiłam wykorzystać zalegające motki i zrobić koc też dla siebie.
Okoliczności były sprzyjające bo zima i leżący w łózku, dochodzący do siebie Mój Mężczyzna :)
Wbrew pozorom, tego typu koce nie są projektami dla bardzo cierpliwych.
Najbardziej żmudna część to chowanie nitek. Kwadraty powstają szybko, dzięki cieniowanej włóczce praca jest przyjemna bo praktycznie nie ma dwóch identycznych elementów.
Nauczyłam się chowania nitek od razu po zakończeniu gotowego elementu, dzięki czemu ten koc (a jest całkiem spory) powstał chyba w dwa miesiące (nie siedziałam bynajmniej od świtu do nocy).
Pora na kilka zdjęć.


Bohemian Oasis i nowy koc na fotelu

Gotowe elementy
Nowy koc na łóżku


Pozdrawiam

18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Tak, jestem z niego zadowolona :) Taki pozytywny, troszkę na przekór wszechobecnej szarości... :)

      Usuń
  2. Ja też na bieżąco zawsze chowam nitki, tak jest duuuużo łatwiej:-)
    Kocyk prześliczny! Włóczka nie podgryza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć czy bardzo podgryza. Chyba nie jestem aż tak bardzo wrażliwa. W porównaniu z estońską wełną nie podgryza wcale. Mamy w domu szale i chusty, ktore są prawie w całości z Dropsa Delight i używamy intensywnie. Cenę ma akceptowalną, kolory optymistyczne, po kilku latach uzytkowania wyroby nadal cieszą oko. Zdecydowanie lubię tę włóczkę.

      Usuń
  3. Śliczny kocyk, ale masz zacięcie ����ja bym nie dała rady z tymi nitkami do chowania.
    Pozdrawiam
    El

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, chowanie nitek nie było takie straszne.

      Usuń
  4. Pieknie ułożyły się kolorki,lubię koce z kwadratów,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię babcine kwadraty. Z turkusowego Dropsa Delight zrobiłam też kiedyś torbę.

      Usuń
  5. Koc w bardzo ładnej kolorystyce. Napracowałaś się porządnie przy chowaniu tych nitek.
    Koniecznie muszę wypróbować tą włóczkę.
    Pozdrawiam ::))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna z moich ulubionych włóczek :)

      Usuń
  6. Cudna narzuta:)
    Podziwiam i zazdroszczę, sama takiej nie zrobię póki mój pies z kanapy nie zejdzie:D
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, nasze koce są wykładane w bezpiecznych miejscach (dwa setery w domu...)

      Usuń
  7. Przepiękny koc! co za kolory, boskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hrabino, nie jest to modna, monochromatyczna szarość :) Lubię tę „cygańskość”

      Usuń
  8. Widać ,że to wymaga sporo pracy i cierpliwości :)
    Ale pled wygląda fantastycznie !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom nie jest to bardzo pracochłonny wyrób.

      Usuń
  9. Kocyk jest niesamowicie śliczny, dodaje fajnego klimatu. Podziwiam. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jestem od kilku lat zauroczona kolorami tej wloczki :)

      Usuń

Miło mi, że tutaj trafiłaś/-eś. Będzie mi jeszcze bardziej miło gdy zamieścisz jakiś komentarz.