środa, 11 maja 2016

WDiC (ażury i Karen Blixen)

Dzień dobry,

dawno mnie nie było i opis tych kilku dni w innym, słonecznym świecie "się pisze". Ze zdjęciami z mojej ulubionej Hiszpanii i to w sporych ilościach.
Mieliśmy do dyspozycji kilka dni i była to wycieczka z gatunku "Jeżeli dziś wtorek, to jesteśmy w Belgii" bo chcieliśmy pokazać przyjaciołom nasze ulubione miasta i miasteczka. Choć z grubsza.
Tak więc zrobił się nam nagle maraton. Madryt-Segovia-Avila-Caceres-Sevilla-Kadyks-Gibraltar-Cordoba-Toledo. Trochę tego było jak na 8 dni...

Wpis wakacyjny miałam zrobić od razu, na świeżo ale...
Przeskok z andaluzyjskiego upału (w Sevilli i Cordobie pogoda nas porozpieszczała i termometry wskazywały 30 stopni) do deszczowego Dublina (5 stopni na plusie ) nie kazał czekać długo na efekty i od soboty kuruję jakieś masakryczne przeziębienie. Z efektami marnymi jak na razie.
Tak więc "pisze się" a ja powolutku wracam do rzeczywistości.

Najpierw dzierganie.
Czas już najwyższy na zrobienie szydełkowej tuniki, o której już wspominałam.
Wolno to jakoś idzie. Nie wiem czemu.
Teraz zmobilizowałam się i dłubię.
Jest tego na razie tyle:



Mam nadzieję☻, że za jakiś tydzień będę mogła pokazać większy fragment.
Środa dzisiaj, nie zapominam o akcji u Maknety :).
Co się czyta?
Otóż czyta się rzecz zaczynająca się od słów:
"Miałam w Afryce farmę u stóp gór Ngong..."
Sięgnęłam po nią z paru powodów:
a. bardzo, BARDZO podobał mi się film z Meryl Streep i Robertem Redfordem,
b. nigdy nie sięgnęłam jednak po książkę napisaną przez Karen Blixen i postanowiłam to nadrobić,
c. wszystko to z powodu luźnego zaproszenia do Kenii, być może uda mi się zobaczyć owe góry Ngong... ale cichosza :)

Kto mi jednak zabroni posłuchać "Out of Africa"?


11 komentarzy:

  1. Podziwiam robienie czegoś z wielu elementów. Trzeba mieć mnóstwo samozaparcia i cierpliwości....trzymam kciuki za Twoje cichosza :) Oby wyjazd doszedł do skutku i był mega udany! ale cicho, sza! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom nie jest to dłubanie skomplikowane czy czasochłonne. Po prostu... nie idzie jakoś :)

      Usuń
  2. Piękna książka. Mam nadzieję, że uda Ci się skończyć tunikę szybko i bez problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, szafa pęka od motków czekających w kolejce a tu ciągle jak nie miś to lew, jak nie zabawka to tunika...

      Usuń
  3. Dużo zdrowia Ci życzę.
    Z niecierpliwością czekam na relację z wycieczki :-)
    Tunika zapowiada się rewelacyjnie - piękna jest :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Relacja z wycieczki to dłuższa zabawa. Na razie odcinek pierwszy - Madryt. Będzie ich jeszcze parę...

      Usuń
  4. Zdrówka życzę.
    To zrobiłaś niezłą wycieczkę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię męczące wycieczki, takie bez biura podróży. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Dużo zdrowia!
    Zazdroszczę wycieczek ;-) i czekam na relacje. Tunika zaczyna się obiecująco. Trzymam kciuki za jej szybkie skończenie.
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tunika mi jakoś nie idzie ale się przemogę. Będzie ładna :) Na razie zrzucam lenistwo na karb choroby i obijam się maksymalnie.

      Usuń
  6. "Out of Africa" posłuchałam z przyjemnością, a książką Blixen byłam zachwycona, choć film niezbyt mi się podobał - może dlatego, że oglądałam go jednym okiem?

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tutaj trafiłaś/-eś. Będzie mi jeszcze bardziej miło gdy zamieścisz jakiś komentarz.