środa, 11 marca 2015

CASA BATLLO...

Kolejna środa z dzierganiem i czytaniem u Maknety.
Tym razem na drutach coś dla mnie.
Robótka rozbawiająca mnie swoją fakturą.
Gdybym mogła nazwałabym ją CASA BATLLO, ze względu na łuskowatą konstrukcję.
Nie mogę, bo udzierg ów posiada już nazwę :)

Co się czyta?
NIC.
Nie mam jakoś siły bo co by tutaj nie pisać - jest nerwowo i niezbyt fajnie.
Czytać nie czytam ale za to stałam się wierną fanką audioteki i do tego łuskowatego dziergania czyta mi się powieść Hilary Mantel "W komnatach Wolf Hall".
Powieść historyczna. Jej głównym bohaterem jest Thomas Cromwell.
Książka została nagrodzona wieloma nagrodami (Man Booker Price!).
Czyta się dobrze i łusek przyrasta...


16 komentarzy:

  1. "To coś łuskowate" ma śliczne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To śliczne to Malabrigo. Silky Merino. Boska włóczka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajne toto. A co to będzie?
    Audiobooka sobie zapisałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Toto będzie zapewne niezłym zaskoczeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne kolorki łusek.
    Pozdrawiam
    D.

    OdpowiedzUsuń
  6. No i trzeba do ciebie wpadać, by zobaczyć, cóż to takiego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudny kolor tych łusek, same łuski tez bardzo ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne łuski. Wiolu, miałam nadzieję, że dziś uchylisz rąbka tajemnicy, co to takiego... ;) Trzymasz nas w napięciu. Czekam cierpliwie!
    Pozdrawiam ciepło, Marta

    OdpowiedzUsuń
  9. A teraz wydaje mi się, że to chusta... pobudziłaś moją ciekawość... :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne kolory... Malabrigo ma w sobie to coś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cokolwiek to będzie już budzi duże zainteresowanie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktura naprawdę ciekawa, nie mówiąc już o kolorach. Czekam na finał.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tutaj trafiłaś/-eś. Będzie mi jeszcze bardziej miło gdy zamieścisz jakiś komentarz.